Szymuś doczekał się już pokaźnej garderoby. I to nie dlatego, że matka wpadła w szał zakupów. Choć przyznam się, że miałam takie zapędy. Na szczęście Mężuś mnie szybko przystopował i kupiłam dosłownie parę ciuszków. Resztę dostaliśmy i dostajemy wciąż od mamusi,wspaniałych cioć (ciociu Izo, dziękujemy) i siostrzyczki
Sama kupiłam jedynie to, co wydawało mi się być niezbędne. I oczywiście to, co spodobało mi się tak, że nie mogłam przejść koło tego obojętnie:)
Tak więc podsumowując, Szymek w swojej szafie, a właściwie komodzie ma już całkiem niezły komplecik:)
A ja w końcu się zmobilizowałam i wzięłam za pranie ubranek. Zdecydowałam, że skoro ubranka są czyste i w większości nowe, to nie ma sensu prać ich w wysokich temperaturach i na długich programach. Tak więc wszystko uprane zostało na programie 15-minutowym w 30 stopniach.
Do prania użyłam płynów Dzidziuś. W domu roznosił się piękny zapach. Taki, delikatny zapach dziecka:)



Widzę, że przegotowania na całego, ja jeszcze nic nie prałam, ani specjalnie nic nie przygotowywałam. Przy pierwszym dziecku już wcześniej zaczęłam takie wyprawowe szaleństwo, a teraz odpuściłam ;))
OdpowiedzUsuńMasz śliczny uśmiech.
pozdrawiam Cię serdecznie
Nie dziwię się, na pewno przy jednym biegającym Szkrabie masz pełno roboty:) Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częściej:)
UsuńPokaźna garderoba! :) Przyznam się bez bicia, że wszystko prasowałam przed narodzinami Julitki, teraz z braku czasu i sił prasuję to co już woła o to :D
OdpowiedzUsuńPięknie wygladasz w ciąży :)
Hehe, ja dlatego to pierwsze prasowanie tak celebrowałam, bo wiem, że potem już wszystko będzie się działo na szybkiego:)
UsuńJaka promieniejąca mama! Termin masz jeszcze na luty czy już na marzec? (My - 23 marca).
OdpowiedzUsuńNa 2 marca:) Chociaż mam cichą nadzieję, że już pod koniec lutego synek będzie po drugiej stronie brzucha:)
UsuńMy 22 marca :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo chyba pierwsze pranie w życiu, które sprawia radość! :P
OdpowiedzUsuńRacja:) I niestety pewnie jednocześnie ostatnie:)
UsuńWow, no to przygotowania pełną parą :) Ja też mam większość popraną i poprasowaną (na szczęście dostaliśmy wszystko poprane i poprasowane po moim chrześniaku, jeeee!), a tych parę nowości jeszcze poczekać trochę musi... Pranie, a tym bardziej prasowanie (ja nie prasuję! W ogóle! Tylko białe koszule, sztuk dwie, raz w miesiącu mniej więcej) w ilości zwiększonej przy dziecku nie napawa mnie taką radością, zazdroszczę więc :))))
OdpowiedzUsuń