Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


Pamiątka pierwszych lat

Szukałam, szukałam i w końcu znalazłam. Idealny. Ale co? - Album Dziecka. 
Jest wiele tego typu pozycji w księgarniach. Nawet z podziałem na chłopców i na dziewczynki. Jednak żaden mi do końca nie pasował. A to za mało miejsca do wypisywania ważnych wydarzeń z życia maleństwa,  to za dużo wierszyków, które do niczego nie są potrzebne, jeszcze w innych słaby jakościowo papier. Ale w końcu znalazł się ideał. Album wydawnictwa Arkady, z pięknym misiem na okładce. Każda strona jest inna i wygląda na ręcznie robioną. Posiada pełno schowków, w których można umieszczać różne pamiątki, typu zdjęcie z pierwszego USG, pierwszy ząbek itp. jest dużo miejsca na przeróżne opisy i zdjęcia a całość utrzymana w neutralnej kolorystyce, pasującej zarówno do chłopca, jak i dziewczynki.
Zawsze chciałam wypełniać coś takiego dla swojego dziecka, aby potem, w odpowiednim czasie- może np. kiedy sam będzie miał zostać tatą, dać mu  na pamiątkę tych wszystkich pięknych chwil.
Tak więc specjalny długopis został zakupiony, a ja biorę się za wypisywanie pierwszych stron, na których m.in. informacje, jak mama z tatą się poznali, kiedy dowiedzieli się, że będą mieli dzidziusia itp. Mam nadzieję, że będę miała czas i chęci, aby systematycznie wypełniać kolejne kartki albumu:)





A Wy też planujecie/prowadzicie dla Waszych Skarbów takie albumy?

Autor: Aneta o 21:49
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

3 komentarze :

  1. Extrawertycznie12 stycznia 2014 13:50

    Piękny album :)
    Też planuję zaopatrzyć się taki dla synka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  2. Anonimowy12 stycznia 2014 22:33

    Ja zakupiłam album dla Córci w empiku i teraz po jej narodzinach systematycznie uzupełniam, wklejam zdjęcia, opaskę ze szpitala. Sama chciałabym mieć taką pamiątkę! Mam nadzieję, że nasze dzieci docenią taką wartościową pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta12 stycznia 2014 22:34

      Ja swój też tam znalazłam:)

      Usuń
      Odpowiedzi
        Odpowiedz
    2. Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ▼  stycznia ( 16 )
      • Z cyklu "lumpeksowe love"
      • Rozpieszczamy się:)
      • 35 tc.
      • My się zimy nie boimy czyli syndrom "Jasia Wędrown...
      • Na tapczanie siedzi leń:)
      • Leśny skrzat
      • Tydzień 34 - podsumowanie
      • Kobieca w ciąży i podczas karmienia
      • Zima, zima, zima i po zimie...
      • 33 tc.
      • Pamiątka pierwszych lat
      • Wielkie pranie i prasowanie
      • Niepokój wyprawkowy
      • 32 tc.
      • O zdolnościach mamy Eli
      • Żegnaj piękny roku, witaj nowy
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.