Strony

  • Strona główna
  • Kontakt
  • Obserwuję
  • O mnie
  • Projekt 52
Myszkowy Skarbiec


O zdolnościach mamy Eli

Mam niezwykle uzdolnioną mamę. Mamę, która jest czarodziejką drutów i szydełka, której ręce robią cuda, podczas gdy oczy oglądają telewizję. Nie wiem już ile zrobiła różnych rzeczy dla mnie, poczynając od swetrów, sukienek, płaszczy, torebek, poncz, spódnic, skarpet, czapek, beretów, szalików, kominów (tak tak- samych kominów mam chyba z 15). Uwielbiam te rzeczy. Każda z nich jest inna, bo mama ma tyle pomysłów, że nie mam pojęcia skąd je bierze w swojej głowie.
Ale rzeczy, które zrobiła dla swojego pierwszego wnusia są wśród tych wszystkich rzeczy szczególne. No bo jak można się nie rozczulić na widok tych wszystkich miniaturowych wełnianych skarpeteczek, sweterków i innych. Wśród nich jet także najnowszy nabytek Szymusia- warkoczowy kocyk do wózka i pierwszy miś:) Zresztą zobaczcie sami:








Autor: Aneta o 12:36
Wyślij pocztą e-mail Wrzuć na bloga Udostępnij w X Udostępnij w usłudze Facebook Udostępnij w serwisie Pinterest

3 komentarze :

  1. Makola3 stycznia 2014 17:26

    O kurka! Dlaczego moja mama nie ma takich zapędów?! :D Sport jej tylko w głowie (i praca), a tak by takie cuda czarowała... ech! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  2. Anonimowy4 stycznia 2014 10:55

    Oj bardzo zdolna Babcia, same cuda wyczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
  3. Extrawertycznie6 stycznia 2014 22:35

    Taka zdolna Mama to wyprawkowy skarb :D Kocyk jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
      Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta ( Atom )

Archiwum bloga

  • ►  2017 ( 6 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  stycznia ( 4 )
  • ►  2016 ( 36 )
    • ►  grudnia ( 2 )
    • ►  listopada ( 2 )
    • ►  września ( 4 )
    • ►  sierpnia ( 2 )
    • ►  czerwca ( 2 )
    • ►  maja ( 3 )
    • ►  kwietnia ( 4 )
    • ►  marca ( 5 )
    • ►  lutego ( 7 )
    • ►  stycznia ( 5 )
  • ►  2015 ( 94 )
    • ►  grudnia ( 8 )
    • ►  listopada ( 6 )
    • ►  października ( 7 )
    • ►  września ( 9 )
    • ►  sierpnia ( 5 )
    • ►  lipca ( 3 )
    • ►  czerwca ( 1 )
    • ►  maja ( 9 )
    • ►  kwietnia ( 11 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 12 )
    • ►  stycznia ( 12 )
  • ▼  2014 ( 150 )
    • ►  grudnia ( 15 )
    • ►  listopada ( 14 )
    • ►  października ( 16 )
    • ►  września ( 13 )
    • ►  sierpnia ( 15 )
    • ►  lipca ( 10 )
    • ►  czerwca ( 10 )
    • ►  maja ( 12 )
    • ►  kwietnia ( 10 )
    • ►  marca ( 11 )
    • ►  lutego ( 8 )
    • ▼  stycznia ( 16 )
      • Z cyklu "lumpeksowe love"
      • Rozpieszczamy się:)
      • 35 tc.
      • My się zimy nie boimy czyli syndrom "Jasia Wędrown...
      • Na tapczanie siedzi leń:)
      • Leśny skrzat
      • Tydzień 34 - podsumowanie
      • Kobieca w ciąży i podczas karmienia
      • Zima, zima, zima i po zimie...
      • 33 tc.
      • Pamiątka pierwszych lat
      • Wielkie pranie i prasowanie
      • Niepokój wyprawkowy
      • 32 tc.
      • O zdolnościach mamy Eli
      • Żegnaj piękny roku, witaj nowy
  • ►  2013 ( 17 )
    • ►  grudnia ( 9 )
    • ►  listopada ( 8 )
Obsługiwane przez usługę Blogger.